wtorek, 8 marca 2011

Kat.

Patrzę na bezbronnego Szymona i myślę o tysiącach maltretowanych dzieci. Tych kruchych istotkach... Natknęłam się na to nagranie

http://www.youtube.com/user/RatujcieSzymona


i po wysłuchaniu minuty łzy popłynęły mi jak grochy.
W latach 60. stwierdzano w USA około 440 przypadków maltretowania dzieci rocznie.
W latach 90. zgłaszano w USA już ponad 3 mln przypadków rocznie. Rocznie w Wielkiej Brytanii zgłaszanych jest około 10 tys. przypadków maltretowania dzieci, a około 200 dzieci ginie w następstwie tych urazów. 60 % maltretowanych dzieci jest poniżej 3 roku życia. Te statystyki przerażają. Wiem, że jeśli usłyszę kiedykolwiek, gdziekolwiek odgłosy świadczące o katowaniu dziecka nie przejdę spokojnie obok. "...przypalanie zapalniczką i gorącą patelnią, bicie rurką po piętach, polewanie gorącą i zimną wodą, znęcanie się i śmiertelne pobicie, etc. etc..."

niedziela, 31 października 2010

jesień...




Uwielbiam jesień, taką bez deszczu z tysiącem kolorów...

wtorek, 12 października 2010

czas, czas, czas...

1 października mój Szym skończył pół roku :)
Niesamowicie obserwuje się swoje własne dziecko. Rozwija się z dnia na dzień. Chwilami gdy zrobi coś nowego, coś czego wcześniej nie potrafił łzy stają mi w oczach. Nie wiedziałam, że aż tak będę się wzruszać. Jakiś czas temu miałam niesamowitą frajdę gdy brał do ręki gryzak, który mu podawałam. Dzisiaj macha nim na wszystkie strony, a także potrafi go sobie wyciągnąć zza ucha. Nadal fascynują go moje dłonie - bardzo długo w nie patrzy i oczywiście wkłada sobie do ust, jak wszystko co ma w zasięgu rąk :) Trzymając mnie za ręce podciąga się i siada! Jest bardzo towarzyski. Uśmiecha się szeroko i mówi gdy tylko zobaczy kogoś nowego. Reaguje na śpiew i muzykę, którą puszczam. Mamy też swoje zabawy. Chyba wszyscy Rodzice znają coś w rodzaju "gdzie jest (w tym przypadku) Szym?" Zasłanianie buzi pieluszką i powolne odsłanianie wywołuje u niego atak śmiechu. "Samolot" - naprzeciw stoi osoba, a Szym podfruwa i odfruwa na mych rękach. Krzykom i piskom nie ma końca :) Sam też potrafi zająć sobie czas. Do dyspozycji ma różne grzechotki, które rozrzuca, ja je zbieram i tak cały dzień :) Mata edukacyjna spisała się na medal. Ku mojemu zdziwieniu najbardziej jednak chciałby się bawić gazetą lub workiem :)
Jest niesamowity. Pogodny. Nie marudzi. Budzi się z uśmiechem...
Uwielbiam Go.

środa, 8 września 2010

Odsłony Szyma :)

Najbardziej wyraźne zmiany Szyma widoczne są w jego wyglądzie... Kiedy był do mnie najbardziej podobny???

Kwiecień



Maj



Czerwiec



Lipiec



Sierpień



Wrzesień

Bye bye.... :(

Sprzedałam motocykl. Moją przepiękną Saberkę. Na szczęście nie trafiła w obce ręce! Jeździ na niej mój dobry znajomy i wiem, że będzie o Nią dbał jak należy. Ponoć czasem będę mogła ją odwiedzić ;)

sobota, 28 sierpnia 2010

Smakowe :)

Bardzo lubię spędzać czas w kuchni na testowaniu wynalazków i na dziś - aby połechtać swoje podniebienie polecam Ewikowe naleśniki...

Potrzebne będą:
- pieczarki
- papryka
- kiszone ogórki
- szyneczka
- cebula
- żółty ser

Pieczarki ucieram na tarce. Niestety całą resztę trzeba pokroić w drobną kostkę. Pieczarki wrzucam na rozgrzaną patelnię z niewielką ilością oleju i duszę. Dodaję sos sojowy. Szynkę również podsmażam. Gdy wszystko jest gotowe mieszam w jednej misce i przyprawiam czym tam chcę :) Ser ścieram na tarce i kładę w osobnej misce.

Pora na ciasto. Skład jest taki jak na ciasto naleśnikowe czyli - najpierw miksuję 2 jajka z odrobiną soli. Następnie wlewam szklankę wody i mleka i sypię tyle mąki, aby konsystencja była odpowiednia. A, jeszcze dwie łyżki oleju. I smażę duuuże placki.

Na sam środek placka kładę wzdłuż żółty ser, a na to łyżkę bądź dwie farszu i zawijam jak krokiety. Można zrobić rulonik, kto jak woli. Następnie maczam w jajku, bułce tartej i smażę na malutkim ogniu. Ser musi się roztopić. Mi najbardziej smakują z sosem czosnkowym i ketchupem :)

Smacznego!!!

piątek, 23 lipca 2010

Wczasy.

Wyjechałam. Wzięłam Szymka i pojechaliśmy na nasze pierwsze w życiu wspólne wczasy :) Mieszkamy sobie w przytulnym pokoju, śpimy spokojnie i szczęśliwie czasem razem czasem osobno. Szym ciągle się uśmiecha i widzę, że jest mu naprawdę dobrze. A wieczorem odwiedzają nas mikro i makro robaczki.