Patrzę na bezbronnego Szymona i myślę o tysiącach maltretowanych dzieci. Tych kruchych istotkach... Natknęłam się na to nagranie
http://www.youtube.com/user/RatujcieSzymona
i po wysłuchaniu minuty łzy popłynęły mi jak grochy.
W latach 60. stwierdzano w USA około 440 przypadków maltretowania dzieci rocznie.
W latach 90. zgłaszano w USA już ponad 3 mln przypadków rocznie. Rocznie w Wielkiej Brytanii zgłaszanych jest około 10 tys. przypadków maltretowania dzieci, a około 200 dzieci ginie w następstwie tych urazów. 60 % maltretowanych dzieci jest poniżej 3 roku życia. Te statystyki przerażają. Wiem, że jeśli usłyszę kiedykolwiek, gdziekolwiek odgłosy świadczące o katowaniu dziecka nie przejdę spokojnie obok. "...przypalanie zapalniczką i gorącą patelnią, bicie rurką po piętach, polewanie gorącą i zimną wodą, znęcanie się i śmiertelne pobicie, etc. etc..."
Domowa piekarenka
4 godz. temu


0 komentarze:
Prześlij komentarz